Spotykane na ulicy, w szkołach, w kościele. Utożsamiane z
pingwinami lub wronami. Wypełniające misję. O kim mowa? O siostrach zakonnych-
Są u sióstr Dni Otwarte?- zapytałam
pewnego dnia. Moja katechetka spojrzała na mnie pytająco. -Chciałybyśmy zobaczyć, jak siostry żyją, czym się zajmują na co dzień.
Siostra przełożona wyraziła zgodę, żebyśmy my, uczennice I LO w Dzierżoniowie,
spędziły noc w Zgromadzeniu Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie.
W piątkowe popołudnie z plecakami
na grzbiecie zadzwoniłyśmy do drzwi domu sióstr przy ulicy Spacerowej.
Otworzyła je siostra furtianka, którą zauważyłyśmy tuż po zamknięciu głównych
drzwi wchodząc na korytarz. Siedziała za okienkiem z kratami w niewielkim
pomieszczeniu. W środku zostałyśmy mile powitane przez inne siostry.
Przydzielono nam pokój gościnny. Stała tam jedna kanapa, stolik i kilka innych
mebli. Rozpakowałyśmy nasze rzeczy i poszłyśmy do oratorium. Przychodzą tam
dzieci z różnych środowisk, by się pobawić i spędzić wolny czas. Przez dwie
godziny grałyśmy w bilard, bawiłyśmy się i przyglądałyśmy pracy wolontariuszek,
które pomagały dzieciom w odrabianiu zadań domowych. Towarzyszyły nam siostry
aspirantki i postulantki, czyli dziewczyny, które przygotowują się, by zostać
siostrą salezjanką.
W dzierżoniowskim domu jest 17 sióstr
oraz trzy aspirantki i trzy postulantki. Dziewczyna, która chce zostać siostrą
musi zgłosić się do najbliższego inspektoratu. Nie trzeba długo szukać tego
miejsca, bo w Polsce są tylko dwa inspektoraty - we Wrocławiu i w Warszawie. - Tam
kandydatka przechodzi rozmowę z Siostrą Inspektorką, dostarcza odpowiednie
dokumenty i jest wysyłana do domu formacyjnego. Aspirantat to czas orientacji,
przypatrzenia się życiu sióstr. Wtedy
można sprawdzić siebie i odpowiedzieć na pytanie, czy życie zakonne jest na
pewno moją drogą. Może to trwać rok lub dłużej, w zależności od tego, ile czasu
potrzebuje dana osoba. Jeśli dziewczyna odnajdzie się w życiu salezjańskim,
przechodzi do następnego etapu, czyli postulatu - wyjaśnia siostra Anna. Aspirantat i postulat kandydatki na siostry
mogą odbyć w zgromadzeniu Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie. Następnym krokiem
w karierze młodej siostry jest przystąpienie do nowicjatu. Jest to czas
przygotowań przed ślubami, skupienie się na nauce. Nowicjat odbywa się w
Garbowie, niedaleko Lublina.
Gdy dzieci opuściły oratorium,
pomogłyśmy w posprzątaniu sal. Później przyszedł czas na wieczorne modlitwy w
kaplicy. Tak, siostry mają własną kaplicę w domu na Spacerowej! Jest tam kilka
ławek, każda siostra zajmuje w nich swoje miejsce. W kaplicy można poczuć
niesamowitą atmosferę. Jest tam cicho, siostry modlą się w skupieniu lub
czytają Pismo Święte.
Po modlitwach wraz z
postulantkami i ich opiekunką zjadłyśmy kolację. Był to piątek, więc
zajadałyśmy się chlebem z masłem. Uporczywemu głodowi mówimy zawsze nie, więc w naszych brzuchach nie znalazła
się tylko jedna kanapka… Po kolacji wzięłyśmy udział w rekreacji. Dla sióstr jest
to moment bycia razem. Zebrałyśmy się w dużej sali i grałyśmy w kalambury,
śpiewałyśmy piosenki. Bardzo nam się podobało. Nie zawsze jednak rekreacja jest
organizowana w taki sposób. - Chodzi w
niej przede wszystkim o to, by wspólnie spędzić czas. Siostry mogą wówczas po
prostu porozmawiać ze sobą czy obejrzeć telewizję – mówi siostra Anna.
Piątkowy wieczór spędziłyśmy na rozmowach z dziewczynami. Reszta sióstr udała
się do klauzury, czyli miejsca, do którego mają wstęp tylko one. Tam mają swoje
pokoje i zapewne zdejmują habity. Dzięki weekendowi spędzonemu w Zgromadzeniu
wiem, że strój siostry składa się z habitu, welonu i modestynu, czyli białej
koszulki, która jest widoczna pod szyją oraz krzyża. Po modlitwach siostry obowiązuje milczenie
kanoniczne aż do rana. W sobotę wzięłyśmy udział w modlitwach porannych -
jutrzni, mszy świętej, dzieleniu się Słowem Bożym. To stały element dnia
sióstr. Później jedzą śniadanie i wykonują przydzielone im zadania. Wśród
sióstr są katechetki, przedszkolanki, krawcowe szyjące habity w domu i siostry
pracujące w kuchni.
Zakon Sióstr Salezjanek jest
zgromadzeniem kontemplacyjno-czynnym. Oznacza to, że obok dzielenia się Słowem
Bożym, czynnie je wypełniają. Ich celem jest wychowywanie dzieci i młodzieży
poprzez dzieła, oratoria, przedszkola, szkoły i inne grupy młodzieżowe. Żyjemy i pracujemy w duchu św. Jana Bosko,
który całe życie poświęcił wychowaniu ubogich chłopców – mówi siostra Anna.
Nie wiadomo, ile czasu siostra spędzi w jednym miejscu. Musi być gotowa na to,
że w każdej chwili może zostać wysłana gdzie indziej.
Weekend Salezjański pozwolił nam
przypatrzeć się codziennemu życiu sióstr. Mogłyśmy wczuć się w ich rolę,
wykonując podobne obowiązki. Wiem, że po naszej wizycie wiele dziewczyn odwiedziło
jeszcze ten dom zakonny, by tak jak my przekonać się, czym jest życie we
wspólnocie.